Często w pracy i poza nią zdarza mi się słyszeć od kogoś, że je mało i nadal nie chudnie. Rzeczywistość jest niestety brutalna i zazwyczaj okazuje się, że Ci ludzie wcale nie jedzą 1200 kcal tak jak deklarują, a znacznie, znacznie więcej. I mimo prób ograniczenia kalorii ich dieta kończy się porażką.
Najczęściej takie osoby charakteryzują się zaniżaniem swojego spożycia kalorii, a dodatkowo przeszacowują swój wydatek energetyczny (wydaje im się, że są bardziej aktywni niż w rzeczywistości)
Co na to badania?
Naukowcy zbadali, czy niski całkowity wydatek energetyczny lub błędne raportowanie spożycia żywności i aktywności fizycznej jest przyczyną niepowodzenia w odchudzaniu osób otyłych, które według doniesień ograniczają spożycie do mniej niż 1200 kcal dziennie.
Do badania wzięto osoby z BMI powyżej 27, które nie cierpiały na żadne poważne choroby. 224 osoby zakwalifikowano jako osoby deklarujące swoje spożycie poniżej 1200 kalorii. Z wszystkich tych osób 16 przydzielono do grupy „odpornej” na dietę. Reszta osób utworzyła grupę kontrolną.
Uczestnicy zostali dokładnie przebadani, pod kątem wydatków energetycznych oraz nauczeni odpowiedniego raportowania spożycia kalorii przez dietetyka.
Brutalna prawda
Co się okazało, średnie zgłaszane spożycie wynosiło 1028 kcal dziennie, gdzie w rzeczywistości spożycie energii wynosiło średnio 2081 kcal. To oznacza, że osoby zaniżały swoje spożycie kalorii o średnio 1053 kcal, co daje naprawdę duży wynik.
Wykres przedstawia całkowity wydatek energetyczny, rzeczywiste spożycie i zgłoszone spożycie podczas 14-dniowego okresu badania z podwójnie oznaczoną wodą.

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, badani zgłaszali ją jako 1022 kcal średnio, gdzie w rzeczywistości było to 771 kcal średnio, co oznacza kolejne przeszacowanie, tym razem o 251 kcal.
Podsumowanie
Głównym odkryciem tego badania jest to, że niepowodzenie w odchudzaniu pomimo zgłaszanego przez samych siebie niskiego spożycia kalorii można wyjaśnić znacznym błędnym raportowaniem spożycia pokarmu i aktywności fizycznej. Niedostateczne zgłaszanie spożycia pokarmu przez osoby z grupy 1 wystąpiło nawet 24 godziny po posiłku testowym, spożywanym w standardowych warunkach. W przeciwieństwie do tego, wartości całkowitego wydatku energetycznego, spoczynkowego tempa metabolizmu, termicznego wpływu pożywienia i termicznej odpowiedzi na wysiłek były porównywalne z wartościami otyłych osób z grupy kontrolnej, którzy nie zgłaszali historii oporności na dietę.
Wnioski
To badanie dobitnie pokazuje jak czasami świadomie lub nieświadomie oszukujemy siebie, przez co nasze próby odchudzania kończą się porażką. Tutaj ciastko, tam coś innego, wydaje nam się, że to nie istotne a jak widać w badaniu, potrafi psuć redukcję. Szukamy magicznych metod, obwiniamy wszystko wokoło, a tak naprawdę sami jesteśmy sobie winni.
Niestety tak jak już kiedyś pisałem, dietetyka oszukasz, sobie też wmówisz, że trzymasz się założeń, ale fizjologii nie oszukamy. Żeby tracić kilogramy, potrzebny jest deficyt kaloryczny. Dlatego dokładne liczenie kalorii jest potrzebne, by oszacować czy w nim jesteśmy i jak jest głęboki. Bez liczenia kalorii też się da, ale będzie to mniej dokładne i w pewnym momencie może być utrudnione.
Jeśli potrzebujesz pomocy ze swoją redukcją, zapraszam do współpracy. Pomogę osiągnąć Twój cel.
Link do badania: