Od pewnego czasu w kręgach osób trenujących pojawia się ta tajemnicza nazwa, ecdysterone. Jest to suplement, który ma wspomagać budowanie masy mięśniowej, a swoim działaniem ma przypominać testosteron tylko bez skutków ubocznych. Brzmi super, ale czy jest na co wydawać pieniądze? Z pomocą dostępnej literatury naukowej postaram się to wyjaśnić w poniższym tekście.
Czym jest ecdysterone?
Zacznijmy od początku. Żeby zrozumieć, o co ten szał, warto wiedzieć czym jest substancja zwana ecdysteronem. A jest to substancja należąca do grupy ecdysteroidów, które to są naturalnie występującymi hormonami steroidowymi roślin i stawonogów. Ecdysterone możemy znaleźć np. w szpinaku [1].
Ecdysterone swoją budową przypomina testosteron występujący u ludzi, więc z racji tego, że testosteron może działać anabolicznie łatwo wysnuć hipotezę, że może ecdysterone i inne ecdysteroidy będą działały podobnie.
Czy ecdysterone działa?
Pierwsza wzmianka suplemencie z tej grupy pochodzi z literatury z 1978 roku, gdzie rosyjscy naukowcy podawali turkesteron (związek należący do grupy ecdysteroidów) myszom. I okazało się, że suplement ten nasila syntezę białek w wątrobie [2]. Pamiętajmy jednak, że wątroba to nie mięśnie a myszy to nie ludzie. Dodatkowo artykuł ten jest bardzo słabej jakości, więc tym bardziej na jego podstawie nie można wysnuć żadnych wniosków.
W 1984 roku kolejna praca na myszach wykazała, że związki z grupy ecdysteroidów mogą zwiększać syntezę białek w wątrobie myszy [3]. Niestety dostępne jest tylko streszczenie tego badania, więc wnioski są identyczne jak powyżej.
W 1988 roku praca na zwierzętach wykazała, że suplementacja ecdysteronem wpłynęła pozytywnie na ich wytrzymałość fizyczną oraz syntezę białek mięśniowych [4]. Niestety podobnie jak wyżej jest to rosyjskie badanie, do którego nie znalazłem pełnego teksu i tak samo nie powinniśmy wyciągać z niego wniosków dla ludzi.
W 2015 roku kolejna praca na szczurach wykazała, że suplementacja ecdysteronu w dawce 5mg/kg spowodowała hipertrofię mięśnia płaszczkowatego. Przyrost był większy niż w grupie kontrolnej i większy nawet niż w grupach szczurów, które otrzymywały sterydy anaboliczne [5]. Jednak i to badanie ciężko jakkolwiek ekstrapolować na ludzi.
Badania na ludziach
W 2006 roku pojawiło się badanie na ludziach a dokładnie 45 zdrowych, trenujących młodych mężczyznach. Mężczyźni Ci trenowali minimum rok przez co najmniej 3 dni w tygodniu. W badaniu tym badano m.in. wpływ ecdysteronu. Na plus tego badania jest to, że uczestnicy zostali przydzieleni losowo do różnych grup i naukowcy również nie wiedzieli, która grupa, jaki suplement przyjmuje. Badanie trwało 8 tygodni. Wyniki zostały sprawdzone przed badaniem, w tygodniu 4 oraz na koniec.
Grupa suplementująca ecdysteron przyjmowała go w postaci 100mg dziennie ekstraktu z korzenia z paprotki zwyczajnej standaryzowanego na 30mg ecdysteronu. Badani trenowali 4 dni w tygodniu systemem góra/dół. Po 8 tygodniach nie zaobserwowano różnic między grupami w objętości treningowej ani dla górnej, ani dla dolnej części ciała. Trening spowodował wzrost beztłuszczowej masy ciała jednak bez istotnych statystycznie różnic między grupami. Podobnie było w wynikach wyciskania na ławce. I na koniec nie zaobserwowano statystycznie istotnych różnic w stężeniu testosterony wolnego jak i całkowitego we krwi. Wyniki tego badania nie wskazują by suplementacja ecdysteronem wpływała pozytywnie na budowanie masy mięśniowej [6].
ISSN (International Society Of Sports Nutrition) w swoich rekomendacjach dla sportowców z 2018 roku ma mały rozdział o suplementacji związków z grupy ecdysteroidów i generalną konkluzją jest, że nie zaleca się suplementacji [7].
Przełom w badaniach
Wreszcie w 2019 roku pojawiło się badanie, w którym wzięło udział 46 zdrowych mężczyzn (40 z nich ukończyło to badanie). Każdy z nich trenował przez rok i znał technikę podstawowych ćwiczeń. Dodatkowo nie przyjmowali oni innych suplementów od co najmniej pół roku. Uczestnicy zostali przydzieleni do czterech różnych grup (dopasowanych pod względem wydajności i składu ciała): grupa placebo (12 osób), grupa ecdysteronu1 (12 osób), grupa ecdysteronu2 (10 osób) i grupa kontrolna (12 osób).
Jako źródło ecdysteronu zastosowano suplement diety „Peak Ecdysone” (to jego nazwa). Na etykiecie możemy przeczytać, że zawiera 100 mg ecdysteronu z ekstraktu ze szpinaku oraz 100 mg leucyny.
Badani z grupy 1 brali dziennie dwie kapsułki, zaś badani z grupy drugiej aż osiem kapsułek. Grupa placebo przyjmowała dwie kapsułki placebo, a grupa kontrolna dwie kapsułki ecdysteronu, ale nie trenowali.
Badani uczestniczyli w 10-tygodniowym programie treningu oporowego po trzy treningi w tygodniu. Pomiary zrobili na początku badania i na jego końcu. W połowie bloku robiono im tylko badania krwi oraz moczu. Okazało się, że obydwie grupy suplementujące ecdysteron istotnie zwiększyły swoją masę mięśniową. Grupa 1 średnio o 1,58kg a grupa druga o 2,03kg. Co więcej, grupa placebo straciła średnio 0,35kg masy mięśniowej. Niestety na ogromny minus, w badaniu do pomiarów użyto metody bio impedancji elektrycznej, która charakteryzuje się dużym błędem pomiarowym. Złotym standardem w badaniach jest DEXA scan, nomen omen użyty w badaniu z 2006 roku cytowanym powyżej.
Co do wyników siłowych to tutaj każda z grup trenujących poprawiła swój wynik w przysiadzie i nie było istotnych różnic między grupami, i tak samo poprawili swój wynik w wyciskaniu leżąc jednak tutaj były już znaczące różnice między grupami suplementującymi ecdysterone a placebo [8].
No to co. Mamy to?
Nie tak szybko w tym badaniu jest kilka dziwnych rzeczy.
Naukowcy zbadali ilość ecdysteronu w kapsułce. Okazało się, że zamiast 100mg ekstaktu, w jednej kapsułce znajduje się jedynie 6mg. Na całe szczęście suplement nie był zanieczyszczony innymi substancjami np. sterydami.
Dobrze, ale wyniki mówią same za siebie. I tutaj rzeczywiście wyniki pokazują, że grupy suplementujące ecdysterone zbudowały więcej masy mięśniowej. I nie dawało mi to spokoju, ale znalazłem bardzo fajną wypowiedź dr. Erica Trexlera w rozmowie z Jeffem Nippardem na temat turkesteronu. I tam panowie rozmawiali o tym badaniu (rozmowa podlinkowana w źródłach). Eric jest naukowcem, więc ma znacznie większe pojęcie o badaniach naukowych, niż ja dlatego powołuję się na jego wypowiedź. Mówi on o tym, że w badaniu wynik mógł wyjść fałszywie dodatni. Grupy badanych nie są duże i mogło trafić się tak, że osoby z danej grupy miały lepszą genetykę.
Czy warto suplementować ecdysterone?
Na ten moment nie mamy wystarczająco przekonujących dowodów, by rekomendować suplementacje ecdysteronu. Jedno badanie wykazało jego pozytywne właściwości na budowę masy u ludzi. Jednak w tym badaniu nie wszystko było takie kolorowe, bo rzeczywista dawka w kapsułce była jedynie 6% dawki deklarowanej i niestety pomiary były robione za pomocą bio impedancji. A jeśli ktoś z was korzystał z wagi typu Tanita to wie jak różne wyniki mogą nam wyjść.
Taka ilość dowodów słabej jakości to za mało by według mnie rekomendować taką suplementację komukolwiek. Oczywiście jest zawsze cień szansy, że w przyszłych badaniach mogą dojść nowe lepsze dane jednak póki ich nie ma, to nie warto tracić na to pieniędzy.
Źródła
- https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4447764/
- http://pbmc.ibmc.msk.ru/en/article-en/PBMC-1978-24-4-456/
- https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6525371/
- https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3234543/
- https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4447764/
- https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2129166/
- https://jissn.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12970-018-0242-y
- https://link.springer.com/article/10.1007/s00204-019-02490-x#ethics
- https://www.youtube.com/watch?v=aWNTq_YDndI&ab_channel=TheJeffNippardPodcast